Od chaosu do perfekcji: Kompleksowy refit konsoli nawigacyjnej i instalacji 12V/230V

Stara, nieczytelna plątanina kabli i niedziałające zegary to już przeszłość. W tym projekcie zrobiliśmy kompletny reset. Zaprojektowaliśmy i wykonaliśmy od zera nowoczesne serce jachtu, oparte na systemie monitoringu Simarine PICO i niezawodnych panelach Philippi. Zobacz, jak wygląda inżynierski porządek na wodzie.

Konsola Nawigacyjna: Muzeum Techniki

Wchodząc na ten jacht, zastaliśmy klasyczny obraz zaniedbanej elektryki, który odbiera radość z żeglugi i stwarza realne zagrożenie:

  • Zablokowana konsola: Zamiast ergonomicznego stanowiska – przestarzałe, nieczytelne instrumenty, niefunkcjonalny ploter i prowizoryczne naprawy maskowane taśmą. Brak jasnych opisów przełączników utrudniał podstawową obsługę jachtu.

  • "Rat's nest" pod pokładem: W szafce instalacyjnej kryła się prawdziwa tykająca bomba. Plątanina luźnych, niezabezpieczonych i nieopisanych kabli bez profesjonalnych szyn zbiorczych (busbarów). To nie tylko koszmar przy jakiejkolwiek diagnostyce, ale przede wszystkim poważne ryzyko pożaru.

Ten jacht wymagał natychmiastowego resetu i zbudowania elektryki od zera, zgodnie ze sztuką morską.

Nowe oblicze jachtu: Od zniszczonej deski do nowoczesnego centrum dowodzenia

Kompletny refit, w którym połączyliśmy rzemieślniczą obróbkę drewna z bezkompromisową elektryką:

  • Stolarka na wymiar: Usunęliśmy szpecące plastiki i taśmy. Nowa zabudowa z drewna idealnie wkomponowała się we wnętrze, dając czystą bazę pod nowoczesny sprzęt.

  • System Simarine & Philippi: Wymieniliśmy analogowe zegary na cyfrowy system monitoringu PICO oraz pancerny, w pełni opisany panel sterowania Philippi. Pełna czytelność i ergonomia.

  • Inżynierski porządek w kablach: Za pięknym drewnem kryje się całkowicie nowa instalacja 12V/230V. Zamiast niebezpiecznej plątaniny mamy teraz ułożone wiązki, szyny zbiorcze i opisane obwody, gwarantujące 100% bezpieczeństwa na wodzie.